wtorek, 14 grudnia 2010

Po dłuższej nieobecności...

Sporo czasu minęło od ostatniego wpisu. Właściwie to nie mam ochoty pisać, jak zawsze zresztą...A to dlatego, że nie ma żadnych postępów... Nic właściwie nie robię, żeby to wszystko ruszyło do przodu...
Powinnam zadzwonić do tej firmy, która organizuje pracę w Niemczech, ale strach mnie paraliżuje i nie mogę... Wiem, że to niedorzeczne... Muszę się w końcu przełamać. Przecież tu chodzi o moją przyszłość..

Ostatnio jestem jakaś przybita. Siedzę ciągle w domu, wychodzę tylko wtedy kiedy muszę...

Dostałam pismo ze szkoły... wspominałam chyba, że zrezygnowałam ze studiów? Czuję się trochę lepiej, ale z drugiej strony trochę mi szkoda... Nieważne... Liczy się tylko to, żebym dostała tę pracę...
Będę odkładać na mieszkanie... I na podróż do Ameryki... Do której? Hmmm... Do obu ;) Jak szaleć to szaleć! ;P No tak, to moje ogromne marzenie... Zobaczyć Parki Narodowe USA... Ciekawe czy kiedyś się spełni... Nie wiem... Jak na razie muszę dostać te pracę.

Muszę zadzwonić. To będzie pierwszy krok. Jeżeli dostanę tę pracę i dojadę na miejsce, wejdę do mieszkania osoby, u której miałabym pracować to już będzie drugi krok i to tym razem milowy... Trzeci - i chyba najważniejszy - będzie wtedy, jak wytrzymam te dwa miesiące! No i będzie cudownie, gdybym miała ochotę tam jeździć... Oby!
Tak bardzo się tego boję, ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli... Że wszystko mi się uda...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

My playlist


MusicPlaylistView Profile
Create a playlist at MixPod.com