Odebrałam wczoraj moje nowe okulary. Nie jestem z nich do końca zadowolona i wiem już, że wezmę sobie jeszcze jedna parę do moich starych oprawek, albo wezmę nowe, ale podobne do tych, które miałam.
Dziś zajęcia na uczelni od 16:00. Dobrze, że tylko wykłady, ale za to ćwiczenia są jutro, a mnie ostatnio na nich nie było i boję się, że facet będzie mnie pytał, a nawet dobrze się jeszcze nie przygotowałam...
Założyłam sobie konto na takim portalu randkowym... Napisał do mnie jeden facet, na którego zwróciłam wcześniej uwagę, że może byśmy się poznali... Wiem, że się do niego nie odezwę, nawet gdybym chciała... Dziwne to trochę z mojej strony. Skoro taka jestem to po co zakładam w ogóle ten profil. Mam nadzieję, że trafi mi się jakiś książę z bajki? Albo jakiś przystojny wampir? Haaaa... Dobre sobie... Ale przecież pomarzyć zawsze można... Jak na razie tylko mam marzenia i tylko one utrzymują mnie jakoś... przy życiu? Nie no, trochę przesadziłam... Przy zdrowych zmysłach? Może coś w tym jest... Ale gdyby popatrzeć na to z innej strony można by powiedzieć, że to właśnie one mogą doprowadzić człowieka do obłędu... Człowieka... MNIE! Czasami za dużo sobie wyobrażam... Chciałabym żeby w moim życiu wydarzyły się takie rzeczy, które nigdy nie będą miały miejsca, bo są nierealne.
I bądź tu mądry... Marzyć czy nie marzyć... Oto jest pytanie...
Bredzę... to chyba oznacza, że najwyższy czas zakończyć ten wywód...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz