Sama nie wiem już co mam robić. Nie wiem jaka jestem, czego chcę; nie wiem co jest dla mnie w życiu ważne. Skąd mam więc wiedzieć jaką podjąć decyzję w sprawie studiów, w sprawie całego mojego przyszłego i teraźniejszego życia. Zawsze taka byłam. Z tą tylko różnicą, że kiedyś nie zdawałam sobie z tego do końca sprawy. Próbowałam kreować się na setki różnych sposobów... W końcu doszłam do tego momentu, kiedy każda z tych kreacji wydaje mi się idiotyczna... Żadna się nie sprawdziła.
Chciałabym być teraz w stu procentach sobą, ale skoro przez tyle lat szukałam dla siebie najodpowiedniejszej maski - teraz już nie wiem jaka jestem naprawdę. Nigdy nie pozwoliłam sobie na to, by być sobą. Nie akceptowałam siebie. Przez to stałam się bezosobowym... czymś. Nawet nie wiem jak to nazwać.
Czy można to naprawić?
Myślałam dzisiaj o napisaniu książki. Może to byłoby jakimś lekarstwem na moje dolegliwości? Ale żeby tak było, bohaterka musiałaby być moim alter ego. A chyba w ten sposób nie chciałabym pisać. Nie wiem jeszcze czy w najbliższym czasie w ogóle coś zacznę pisać. To bardzo wątpliwe... Przecież mam studia, jeszcze z nich nie zrezygnowałam... Nie podjęłam decyzji...
Byłam dziś na uczelni. Złożyłam wniosek o stypendium. Jeżeli mi je przyznają, będzie wspaniale. Nie chcę rezygnować ze studiów... No nie chcę... To byłoby bardzo głupie. Mam ogromne obawy co do tego, czy zdołam przyswoić tę wiedzę - biorąc oczywiście pod uwagę to, że to nie moje klimaty, jak na razie nic a nic mnie to nie interesuje... Boję się, że nie zaliczę egzaminu i całe pieniądze pójdą na marne...
Tak, ja znowu o pieniądzach...
Ale może własnie te studia podziałają na mnie leczniczo... Może kogoś poznam i moje życie się zmieni?
Myślałam dzisiaj o tym... Chciałabym poznać kogoś, przy kim czułabym się wyjątkowo, czułabym się potrzebna i kochana. O tym marzę... Żebym mogła wypłakać się mu (albo raczej Jej...) w koszulę, powiedzieć o wszystkim. Teraz bardzo brakuje mi takiej osoby... Nigdy kogoś takiego nie miałam... Może właśnie dlatego tak bardzo teraz tego potrzebuję...
Poczekam do piątku...Wykłady... W poniedziałek muszę podjąć ostateczną decyzję! Wiem, że będzie mądra. Chyba nabrałam do siebie większego zaufania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz