poniedziałek, 25 października 2010

Wznowienie studiów...

Może od razu przejdę do rzeczy. W sobotę zrezygnowałam ze studiów, napisałam list do kanclerza... Uzasadnienie? Podjęcie pracy za granicą... To oczywiście nie prawda, ale nic innego nie przychodziło mi w tamtej chwili do głowy. Dlaczego zrezygnowałam? Bo wydawało mi się niemożliwym pogodzenie pracy i studiów (pracy, której jeszcze nie mam... i jeszcze nie wiadomo, czy w ogóle będę miała)... Nie zostałam w sobotę na wykładach. Już kiedy stałam na przystanku i czekałam na autobus - czułam się podle... Było mi strasznie przykro z powodu decyzji, którą podjęłam. Na szczęście w niedzielę pojechałam na uczelnię i pierwsze co wycofałam rezygnację. Na szczęście pismo nie 'poszło' dalej, było jeszcze w dziekanacie, pani z ukrywanym uśmiechem wręczyła mi je i po sprawie ;-) Później cała niedziela wykładów i ćwiczeń. Było super. 
Nie mogę żyć bez studiowania i wiem, że w żadnym wypadku nie zrezygnuje ze studiów, nawet jak będą z tego powodu jakieś problemy w pracy (o ile ją dostanę). Już wole się zwolnic. Poszukam wtedy czegoś innego. Może jeszcze jutro złożę CV do Ś. Tam chyba w soboty się nie pracuje... Tylko chodzi o te piątki... Od 16:00 mam wykłady i nie chcę ich opuszczać... Ale to wszystko ciężkie... Ciekawe czy mi w ogóle przyznają to stypendium socjalne... Byłoby super, bo pół roku studiowania miałabym za free... No i w tym czasie szukałabym pracy... No i jest jeszcze coś o czym warto wspomnieć. Mieliśmy wczoraj na ćwiczeniach z dziekanem wykład na temat (między innymi) homo i biseksualizmu... Dobrze, bo M. w końcu zrozumiała, że to normalne, i że nie jestem potworem! Haha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

My playlist


MusicPlaylistView Profile
Create a playlist at MixPod.com